Indie: podsumowanie zakupów kosmetycznych (Chennai)


Powoli kończy się mój pobyt i praca w Chennai - w czwartek rano wylatuję do Koczin w Kerali na zasłużony urlop! Pora zrobić małe podsumowanie mojego zakupowego szaleństwa:




1. Twarz:



Peeling z neem HH, krem Bio Chlorofil, dwa małe kremiki (pod oczy i na niedoskonałości) opisywałam już w poście o zakupach kosmetycznych. Do tego doszedł jeszcze krem przeciwzmarszczowy HH (małe opakowanie, do sprawdzenia) oraz ageless lotion z Biotique. Poużywam, zobaczę jak działają i coś o nich napiszę.


2. Włosy:









Łącznie 3 różne olejki: Amla, Bringhraj i Parachute Ajurvedic.
Szampon i odżywka z Biotique do włosów farbowanych oraz żel do włosów też z Biotique, z różnymi cennymi składnikami o fajnym niebieskim kolorze :)

Wrzucam też zdjęcie moich indyjskich loków, które mi się tu same kręcą od wilgoci...


7 komentarzy:

  1. Masz wielki potencjał lokowy! Rozwijaj go!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! Po powrocie do kraju mam mocne postanowienie zaczac stosować się do wszystkich sposobów uzyskiwania fal/loków, w tym i Twoich, Mysiu :)

      Usuń
  2. świetne kosmetyki, ja bardzo lubię produkty indyjskie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jacie jak dla mnie same "nowości" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście,szaleństwo zakupowe ;p. Trzymam kciuki za pobudzenie skrętu!:-)
    Z przyjemnością obserwuję Koleżankę z Malinowego Klubu i pozdrawiam!:-)
    http://kosmetycznastudnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym znając życie pół sklepu wykupiła : )

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger