Indie: pielęgnacja ciała, czyli wizyta w lokalnym spa

Priya - moja koleżanka z biura, zadbana kobieta po 40-tce, zabrała nas dziś do swojego ulubionego spa, gdzie jak mówi od 10 lat chodzi na masaże i inne zabiegi i zawsze jest zadowolona. Umówila nas (mnie i jeszcze koleżankę z Czech) na masaż ajurwedyjski. Jeśli wyobrażacie sobie teraz, że w tradycyjnie urządzonym gabinecie (ciemne drewniane meble, bukiety kwiatów w wazonach, kominek zapachowy, itp. itd.)  leżę sobie na kozetca a miła Pani polewa mnie olejem - to jesteście w wielkim błędzie!


SPA okazało się być połączeniem salonu fryzjerskiego z kosmetycznym, wszystko bardzo upakowane w długim, wąskim pomieszczeniu, wzdłuż ściany wydzielone malutkie klitki z leżankami, upchnięto tam ich chyba ze 4-5. Tak wyglądał mój "pokój zabiegowy":


Jednak tylko pierwsze wrażenie było słabe, bo z całego zabiegu jestem bardzo zadowolona :)

Miła pani najpierw natarła mnie całą ciepłym olejem kokosowym. Co za zapach! Potem porządnie wymasowała, jeszcze dokładając oleju. Pachniałam jak kokosanka :) W takie naoliwione ciało wtarła gruboziarnisty peeling, następnie gorącym ręcznikiem ten peeling ze mnie zmywała, potem znowu drugi peeling - drobnoziarnisty, znów gorący ręcznik. Następnie wysmarowała mnie całą maseczką w różowym kolorze, pachnącą owocowo i kazała tak siedzieć 10 min, w tym czasie maseczka sobie zastygła (przypominało to trochę glinkę):


Po 10 min. zaprowadziła mnie do łazienki i posadziła na małym krzesełku a następnie całą spłukała dokładnie ciepłą wodą (czułam się jak małe dziecko w kąpieli :)

Cały zabieg trwał ok. 1,5 godz, zapłaciłam za niego 1500INR, czyli 87zł i jestem bardzo zadowolona!

Przy okazji wypytałam moją koleżankę o różne sposoby dbania o ciało, np. o depilację. Priya twierdzi, że już od dziecka, przed kąpielą, dziewczynki są nacierane pastą z kurkumy (turmeric powder) lub olejem z neem. Oba te specyfiki spowalniają, a w dłuższym okresie mogą nawet całkowicie zlikwidować owłosienie, więc np. ona bardzo rzadko korzysta z zabiegów woskowania, bo nie ma takiej potrzeby.

Olej kokosowy wykorzystywany też jest w pielęgnacji całego ciała, ale naciera się nim ok. 30 min przed kąpielą i zmywa podczas, bo jest zbyt tłusty, żeby stosować go jako balsam. Czyli stosują tutaj takie OMO kąpielowe :)))

Nawet lekarze zalecają stosowanie jak najbardziej naturalnych sposobów dbania o urodę. Priya nie używa żadnego kremu, twarz codziennie myje specjalnym proszkiem (tłumaczyła mi, że przygotowuje go jej mama i bazą jest taki proszek, jak do pieczenia - zastanawiam się, czy czasem nie chodziło tu o sodę), rzadziej żelem do twarzy, jeśli już to jest on bardzo delikatny i bez chemii. I to tyle - cała jej pielęgnacja, a zmarszczki nie ma jeszcze ani jednej. Jak jedzie do domu na wieś to stosuje maseczki przygotowywane przez babcię składające się z marchewki, ogórka i buraka, wszystko utarte na gładką pastę, z dodatkiem ziół lub przypraw, np. troszkę chilli - i taką pastę trzyma się na twarzy np. 20 min. Jeśli musi zabrać na wyjazd jakieś kosmetyki - kupuje delikatne i naturalne z firmy Biotique.

Coś w tym jest bo zarówno w drogeriach, czy w marketach - jest bardzo duży wybór kosmetyków do włosów, duży wybór żeli do mycia twarzy, a zaledwie kilka kremów do twarzy stoi na półce (Pond's oraz Olay).

W dbaniu o urodę dużą wagę przywiązuje się do jedzenia, większość dań jest wegetariańska, oparta na gotowanych warzywach i ryżu, stosuje się dużo przypraw. Piją też dużo świeżo wyciskanych soków oraz soków zmieszanych z kefirem, bo taki napój schładza ciało.

We wtorek jesteśmy umówione na masaż głowy z olejem do tego samego "spa" - z czego oczywiście zdam Wam relację :)

12 komentarzy:

  1. Zazdroszczę kolejnej wizyty w spa :) Fajnie się czyta Twoje wpisy :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale naturalnie mają:) soczki i maseczki! Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie jest się dowiedzieć o pielęgnacyjnych zwyczajach z Indii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurkuma i neem powiadasz... tego u mnie pod dostatkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie bym się poddała takim zabiegom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe i przyjemnie się czyta.
    Zadziwiłaś mnie tą pastą przeciw-włosom z kurkumy... musze to zgłębić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętajcie tylko dziewczyny, że oni wykorzystują kurkumę i neem już od dziecka, nie wiem czy my też osiągnęłybyśmy takie efekty

    OdpowiedzUsuń
  8. oo ja też bym chciała taki zabieg:) fajnie masz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubiłam działanie oleju neem na moją skórę, jednak mój partner nie mógł znieść tego zapachu i musiałam przestać, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  10. pochłaniam Twoje wpisy przez chwilę i mam ochotę na więcej i więcej. zaciekawiłaś mnie tematem depilacji, jestem ciekawa, czy da się któryś z tych kosmetyków kupić;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger