Indie - przygotowania: apteczka

Cześć Dziewczyny,
pakowanie w toku, a bardzo ważną jego częścią jest apteczka. Dziś więc nie będzie o kosmetykach, ani o maseczkach - ale o LEKACH. Odpowiednio przygotowani przed wyjazdem - możemy uniknąć wielu niefajnych sytuacji, kiedy w aptece za granicą próbujemy wytłumaczyć o co nam chodzi.





Zacznę od tego, że część lekarstw przepisał mi Lekarz Medycyny Podróży i zasponsorowała je moja firma, oznaczam je literką (R) - na receptę, pozostałe miałam lub dokupiłam sama. Co zabieram:

1. Profilaktyka  antymalaryczna:

Malarone (R) - środek przeciw malarii, zabija pasożyty wywołujące malarię w wątrobie i we krwi. Co prawda Chennai nie jest w strefie malarycznej, ale zamierzam potem jeździć, więc Malarone wykupiłam
Vit B1 (R) - żebym nie smakowała komarom :)
spray Mugga Strong (R) - zawiera 50% substancji DEET, uznany za jeden z najlepszych na świecie repelentów, na komary, moskity, kleszcze i inne świństwa....

2. Zatrucia, biegunki i tym podobne:

Nifuroksazyd (R) i Xifaxan (R) i Stoperan - na biegunki i choroby przewodu pokarmowego
Gastrolit (uzupełnienie elektrolitów)

3. Przeziębienia, gorączka, przeciwbólowo:

Apap, Ibuprofen, Febrisan + Sterpsils na gardło (klima w biurze, upał na zewnątrz)

4. Bedicort G (R)- stany zapalne skóry

5. Wódka gorzka żołądkowa + krople żołądkowe - gorzka żołądkowa będzie moją kuracją zapobiegawczą ;)))) a krople żołądkowe jak już coś się zacznie


Wezmę też:
plastry
tabletki drożdżowe + kapsułki z olejem z wiesiołka - na włosy, czyli kuracja wewnętrzna na wyjeździe
olej tamanu (mała buteleczka) - ze względu na różnicę temperatur, stres i zmęczenie - przewiduję opryszczkę... :(
muszę jeszcze kupić jakiś probiotyk - taki, co to nie musi być w lodówce trzymany, przyda się na pierwsze dni wzmocnienie mojej flory bakteryjnej.

Trochę tego dużo, część leków powyjmuję z pudełeczek, co od razu zrobi się więcej miejsca, ale przy wyjeździe do kraju takiego jak Indie to jest konieczność. Już kilka razy na różnych wyjazdach własna podręczna apteczka nas uratowała. Mam nadzieję, że tym razem będzie jak najrzadziej potrzebna!

12 komentarzy:

  1. Przydatny post, szczególnie dla osób, które wyjeżdżają w bardzo dalekie i egzotyczne strony ;) Szczerze Ci zazdroszczę tego wyjazdu ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. -na jak długo jedziesz? jeżeli więcej niż tydzień podróżowania po zagrożonym obszarze to proponuję 2 szt Muggi- trzeba się tym pryskać naprawdę dokładnie (już 10cm od miejsca spryskania komary mogą spokojnie siadać) zarówno skórę jak i ubranie i okazuje się, że on taki wydajny nie jest ;)
    -poza tym ja zawsze biorę spray przeciwgrzybiczy do stóp i probiotyk ginekologiczny (jak w planach są baseny ;)
    -altacet w razie skręcenia
    -krople nawilżające do oczu- suchy gorący klimat,piasek, samolot...
    -antyhistaminowe (typu allertec)- gdy coś ukąsi, poparzy meduza albo okaże się że na jakaś roślinkę jest się uczulonym

    to tyle co mi przychodzi na razie na myśl ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadę na 6 tyg, mam 2szt Muggi kupione, dzięki za przypomnienie o probiotyku gin - zazwyczaj go biorę, a teraz o nim zapomniałam.

      Usuń
  3. Bardzo przydatny post ;) Na pewno do niego wrócę jak będę gdzieś wyjeżdżać na wakacje ;)

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę wyjazdu, marzą mi się Indie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. gorzka żołądkowa na pewno zadziała zapobiegawczo :))
    zazdroszczę wyprawy i dodatkowo polecam polopirynę complex, w razie przeziębienia, tfu, tfu, postawi Cię bardzo szybko na nogi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki dziewczyny, mam nadzieję, że znajdę siły i czas, żeby rzetelnie opisywać mój pobyt, a szczególnie ciekawostki naturalno-kosmetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa jestem jak to przetrwasz. Daj znać czy leki skuteczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będę musiała sprawdzać ich skuteczności - ale jakby co dam znać :)

      Usuń
  8. przygotowanie profilaktyczne jest bardzo ważne. Zwłaszcza w takich krajach z ciepłym klimatem i z dość niskim standardem sanitarnym itp. Takie miejsca to wylęgarnia chorób z którymi zwykły europejczyk nie ma do czynienia. Oby leki pozostały w tej apteczce przez cały twój pobyt w stanie nienaruszonym:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger