W poszukiwaniu idealnego podkładu mineralnego

Ponieważ całe przedpołudnie spędzam dziś w domu postanowiłam wykorzystać je na dawno planowane ulepszenie mojego podkładu mineralnego. Kupiony w kolorowka.com zestaw zrobiłam już jakiś czas temu ale podkład niezbyt mi odpowiada: mimo domieszania składników dodatkowych (pudru perłowego i Ronasphere) podkład nie matuje i w połowie dnia zostaje z niego na twarzy tylko taka biała warstwa.

Mój plan był taki:
część gotowego podkładu odsypać z pudełeczka i zmieszać z pudrem bambusowym z BU, tlenkiem tytanu, próbką pudru ryżowego (dostałam przy okazji zakupów w kolorówce) i poprawić trochę kolor - żółcią i tlenkiem pastelowym.

Tak to wyglądało:




Po zmieszaniu wszystkiego w torebce (ucierałam jakieś 10 min - niestety nie mam moździerza) uzyskałam taki kolor:

Na wieczku mam puder wyjściowy, na łyżeczce ten uzyskany dziś.

Całą dzisiejszą porcję domieszałam do pudru w pudełeczku i pierwsze próby podkładu wypadły pomyślnie :) Trudno mi oceniać jego jakość już teraz, potrzebuję na to zazwyczaj kilka dni, żeby pochodzić z podkładem cały dzień i zobaczyć jak się zachowuje na twarzy. Mam nadzieję, że będzie lepiej - dzięki dodatkom pudru bambusowego i ryżowego powinien lepiej matowić, dzięki dwutlenkowi tytanu - troszkę lepiej kryć, a dodatkowo zyskał cieplejszy odcień.

1 komentarz:

  1. Ja ograniczam się do "gotowców", nie miałabym cierpliwości tak mieszać :)Mam bardzo jasną skórę, ale kolorki w EDM mi odpowiadają. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger