Tuningowanie drożdżowej maski Babuszki Agafii - na zielono!

"Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni" nucę sobie dziś, bo rano moje dzieciaki wyjechały na tygodniowy obóz narciarski! Siedzę sobie więc w domu i kombinuję, co by tu ciekawego na włosy nałożyć :)

Pisałam już, że drożdżowa wersja Maski do Włosów Babuszki Agafii niestety nie sprawdza się solo na moich włosach i zazwyczaj ją tuninguję. Wersja najprostsza to zmieszanie maski w proporcji 1:1 z wybranym olejem (zazwyczaj stosuję lniany lub oliwę z oliwek). Taką mieszankę można jeszcze wzbogacić albo półproduktami, albo składnikami z kuchni, np. miodem. Ja dzisiaj postawiłam na kolor zielony:





Mój dzisiejszy przepis to:

2 łyżki maski
1 łyżka oleju lnianego
1 łyżeczka spiruliny
1 łyżeczka glinki zielonej

Po wymieszaniu wyszedł taki oto zielony glutek lub błotko, jak kto woli:



Ponieważ zależy mi na odtłuszczającym działaniu glinki, to większość maski wtarłam w skórę głowy, robiąc sobie przedziałek co 1-2 cm i nakładając tłuste błotko na przedziałek. Resztkę, a niewiele jej już zostało, nałożyłam na końce i wierzchnią warstwę włosów. Na głowę nałożyłam czepek, podgrzałam trochę suszarką i na to turban z ręcznika. Z tym turbanem siedzę teraz i piszę, zaraz muszę wstać i iść znowu trochę podgrzać.

A tak wyglądają moje zielone włosy:


Zostało mi jeszcze 30 min trzymania tego shreka na włosach, wieczorem zrobię edit i napiszę coś więcej o rezultatach.

EFEKTY:
Po zmyciu maski umyłam głowę Facelle, na 1 min nałożyłam odżywkę d/s Syoss Regeneracja (bez silikonów), ostatnie płukanie zrobiłam zimną wodą z octem. Pozwoliłam włosom wyschnąć naturalnie, bo w tygodniu myję włosy rano, przed pracą i muszę je suszyć. Maska spowodowała powstanie delikatnych fal na włosach, końcówki trochę się skręciły, co akurat bardzo lubię i nie jest zbyt częste u mnie (mam proste włosy z tendencją do delikatnego falowania i skręcania szczególnie, gdy wilgoć w powietrzu). Włosy są teraz bardzo miękkie i miłe w dotyku, bardziej mięsiste, wyraźnie uniesione i nie przyklapnięte, błyszczące. Polecam więc zafundować sobie od czasu do czasu taki zielony kolorek na głowę!

1 komentarz:

  1. Zostałaś oTAGowana! Zapraszam do zabawy!
    http://naturalne-kremisie.blogspot.com/2013/01/kolejny-tag-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger