Olej tamanu - czyli walczę z... opryszczką!

No i dopadła mnie, jak praktycznie co roku! Opryszczka wargowa zwala też popularnie zimnem u mnie pojawia się przy dużej różnicy temperatur:
- czyli w upalne lato, gdy dużo jeżdżę klimatyzowanym samochodem i potem wysiadam prosto w 30st,
- lub zimą, gdy wychodzę z ciepłego domu na -12st.

Od wczoraj rana w kąciku ust szczypie mnie i swędzi i wierci, małe pęcherzyki wyrosły już na średnie do końca dnia pracy i nie dawały o sobie zapomnieć. Już ostatnią opryszczkę zwalczałam naturalnie (w sieci znajdziecie sto i jeden sposobów walki z opryszczką) - smarowałam sokiem z cytryny lub cebuli i dość szybko przyschła. Tym razem postanowiłam wykorzystać jeden z moich biochemicznych zakupów - czyli OLEJ TAMANU.




Bardzo wyczerpujące informacje o tym oleju znajdziecie na stronie Biochemii Urody   W skrócie:

Najcenniejszym i najbardziej znanym materiałem otrzymywanym z drzewa tamanu jest olej o niespotykanych właściwościach gojących, przeciwzapalnych, przeciwbólowych, antybakteryjnych, antywirusowych, przeciwgrzybiczych, antybiotycznych, przeciwreumatycznych, antyoksydacyjnych oraz intensywnie regenerujących skórę i redukujących blizny.

Ja kupiłam go głównie dla jego przeciwtrądzikowych właściwości, ale:

Stosowano go do leczenia otwartych ran, owrzodzeń, odleżyn, gangreny, stanów zapalnych skóry, trudno gojących się ran, łuszczycy, trądziku, egzemy, opryszczki, odmrożeń, bliznowców, popękanej, zniszczonej skóry, ran i blizn pooperacyjnych, oparzeń posłonecznych, środkami chemicznymi lub promieniowaniem X, chorób owłosionej skóry (łupież, łuszczyca, zapalenie mieszków włosowych, łysienie). Matki stosowały olej tamanu do łagodzenia odparzeń popieluszkowych u niemowląt.

Jak widać z powyższego opisu może być stosowany przy dość poważnych chorobach, a w komentarzach na stronie BU kilka osób opisuje jego cudowne właściwości przy zwalczaniu opryszczki i skróceniu procesu jej gojenia, dlatego i ja postanowiłam spróbować.

Nakładam go od wczoraj popołudniu, bezpośrednio kropelkę na opryszczkę, staram się bardzo delikatnie wmasować. Dziś wzięłam buteleczkę do pracy i kilka razy posmarowałam się siedząc przy biurku :) Co już zauważyłam:
- pęcherzyki dalej nie rosną - tyle tylko ile udało im się powiększyć przez wczorajszy dzień pracy, zanim wróciłam do domu i się posmarowałam,
- szczypie trochę mniej, ale nie wcale,
- olej jest gorzki w smaku :)

Czyli jest dobrze, ale jak na razie bez rewelacji. Bardzo ważne jest to, że opryszczka nie rozprzestrzenia się  i mam nadzieję, że już niedługo zacznie przysychać. Ciekawa jestem na ile olej tamanu skróci u mnie cały proces leczenia / gojenia się pęcherzyków - dam Wam znać ile dni potrwało leczenie i na ile jest to krócej (mam nadzieję, że będzie!) niż zazwyczaj.


EDIT:
Wygrana walka z opryszczką wyglądała tak:


dzień 1: zaczęła się rano, jestem w pracy, nie mam nic do posmarowania, dopiero późnym popołudniem smaruję olejkiem tamanu mocno już swędzące i rozrastające się bąbelki


dzień 2: opisany w powyższym  poście, smaruję co ok. 2-3 godziny, także w pracy i na noc, nie pojawiają się już nowe pęcherzyki, te co już są nie rosną, ale nadal bardzo swędzą, pęka mi kącik ust, szczypie


dzień 3: nadal smaruję, swędzi coraz mniej, pojawiają się delikatne strupki na pęcherzykach, pęknięty kącik ust tez korzysta na olejku, bo już praktycznie zagojony, kilka małych pęcherzyków, które jeszcze nie zdążyły urosnąć - znikło


dzień 4: budzę się już ze strupkami, a nie pęcherzykami, nic nie swędzi, nie szczypie, posmarowałam się jeszcze ze 2 razy w ciągu dnia, żeby przyspieszyć podstrupkowe gojenie, opryszczka prawie niewidoczna - walkę uważam za wygraną!

2 komentarze:

  1. Ja nigdy nie miałam opryszczki, ale mojej mamie ostatnio zaczęła się pojawiać, posmarowała ałunem i po kilku minutach przestało swędzieć. A opryszczka nie wyszła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób, dziękuję! Tym razem stosuję olejek tamanu, ale może następnym (niestety z wirusem opryszczki się żyje, nie da się go pozbyć na stałe) spróbuję ałunu.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger