Kuracja wewnętrzna - picie drożdży i oleju lnianego

Właśnie mija tydzień mojego picia drożdży - hurra! Zaczęłam naczytawszy się jakie to super rezultaty można dzięki temu osiągnąć - dla włosów i cery. Początki były trudne - myślałam, że picie drożdży to pikuś, a jednak okazało się, że smak i zapach ciepłego napoju drożdżowego po prostu mnie odrzuca.
Dodatkowo 1/4 kostki, którą zalewam w kubku do pełna wrzątkiem, jakoś nie chciała się rozpuścić i na dnie zostawał taki drożdżowy glut... Ohyda... Mieszałam to sobie z jogurtem i kakao, żeby jakoś zjeść i dopiero dziś koleżanka w pracy objawiła mi genialne w swej prostocie rozwiązanie: pokruszone drożdże najpierw zasypujemy cukrem i drożdże zaczynają się same rozpuszczać, wygląda to tak:


I dopiero takie rozpuszczone zalewam wrzątkiem. Przetestowałam też, że zimny napój drożdżowy nie jest taki straszny, zostawiam więc go sobie do wystygnięcia i jakoś daję radę. Ponieważ od ok. 3 miesięcy całkowicie zmieniłam pielęgnację włosów wg zasad włosomaniactwa ;) a i kosmetyków do twarzy używam też bardziej świadomie - trudno będzie mi określić, czy ewentualna poprawa twarzy / fryzury to zasługa samych drożdży, ale mam tez nadzieje na szybszy porost - a to już będzie widać.

Z olejem lnianym historia była całkiem inna. Oczywiście raz na jakiś czas mignęła mi informacja, że któraś z włosomaniaczek pije olej, ale jakoś nie byłym do tego przekonana, ja łykałam sobie kapsułki z wiesiołkiem. Pół litrową butelkę oleju lnianego kupiłam do OCM i olejowania włosów i polubiłam jego działanie (nadaje się do tłustej cery i skóry głowy), po otwarciu stał sobie w lodówce. Któregoś dnia zrobiłam z nim sałatkę i bardzo się zdziwiłam, czemu jest taka gorzka. Okazało się, że olej się zepsuł i prawie 3/4 butelki musiałam wyrzucić. Ponieważ spodobało mi się działanie oleju lnianego, a kończyła mi się oliwa z oliwek, którą też stosowałam do włosów, zdecydowałam, że kupię kolejną butelkę, będę pić wieczorem po 1 łyżeczce i jak najczęściej używać do włosów oraz do celów spożywczych. Po otwarciu olej lniany najlepiej zużyć w przeciągu miesiąca - zobaczymy, czy mi się to uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Kociamber w podróży , Blogger